Temat numeru

Funkcja i struktura tytułów bajek terapeutycznych dla dorosłych

Bajki terapeutyczne są częstym narzędziem w pracy psychoedukacyjnej z dziećmi. Wykorzystują one naturalne predyspozycje najmłodszych do nauki poprzez wyobraźnię i zabawę, oprócz tego wpływają pozytywnie na rozwój społeczny i emocjonalny [1]. Jak słusznie zauważa Maria Molicka, „dawniej bajki tworzono dla dorosłych [...] Dziś to, co niegdyś było adresowane do dorosłych bądź było przedmiotem wiary, przeznaczone jest głównie dla dzieci” [2]. Być może na skutek przeobrażeń cywilizacyjnych grono odbiorców uległo zmianie. Tymczasem, jak podkreślają psychologowie, także w psychoterapii osób dojrzałych posługiwanie się opowieścią może przynieść pozytywne skutki [3]. Nie ma jednak zbyt wielu publikacji zawierających terapeutyczne historie dla dorosłych [4]. Może to wynikać z trudności, jakich nastręcza stworzenie tekstów, które mogłyby oddawać bardzo zróżnicowane doświadczenia ludzi dojrzałych. Psychoterapeuci korzystają z różnego rodzaju metafor, dostosowując je do konkretnego pacjenta. W wydawnictwach książkowych trudno jednak uzyskać przenośnię pasującą do przeżyć czytelnika. Publikowane utwory terapeutyczne dla dorosłych są zatem niejednoznaczne, podczas gdy bajki dla najmłodszych zazwyczaj mają jasno określoną wymowę. Teksty dla dzieci zwykle są także opatrzone bogatym komentarzem odnośnie ich stosowania z założeniem, że refleksyjny rodzic nie tylko przeczyta dziecku opowieść, ale też będzie rozumiał jej zastosowanie w konkretnym momencie życia syna lub córki. Przy utworach dla dorosłych nie tylko nie należy zakładać głośnej lektury (chociaż może ona się pojawić, jednak z pewnością rzadziej niż w przypadku dzieci), ale też trzeba wziąć pod uwagę trudności interpretacyjne, pobudzenie emocjonalnie obciążonych obszarów funkcjonowania, z którymi czytelnik być może będzie musiał radzić sobie sam.

 

Zbiory bajek, którymi postanowiłam się posłużyć w niniejszej pracy, pojawiły się na rynku stosunkowo niedawno. Problem interpretacyjnych wątpliwości został w nich rozwiązany poprzez uzupełnienie każdego opowiadania rozmową autorów na temat warstwy symbolicznej, dzięki czemu uwypuklone zostały najważniejsze aspekty opowiadania. Warto jednak nadmienić, że płaszczyzna metaforyczna bajek dla dorosłych została w analizowanych przeze mnie zbiorach znacznie bardziej rozbudowana niż w przypadku tekstów dla dzieci. Trudniej wskazać główny temat, nie ma też przedstawionego konkretnego wzorca postępowania, a wskazówki formułowane są bardzo ogólnie – tak, by czytelnik mógł swoją własną opowieść „dołożyć” do bajki (albo odwrotnie). Można powiedzieć, że celem jest nie tyle odkrycie siebie, na co wskazuje Molicka przy omawianiu zastosowań tekstów dla dzieci [5], ile zachęta do samodzielnego odkrywania. Najmłodsi mają też odnaleźć w utworze wsparcie i poczucie siły [6] – opowieści dla dorosłych niekiedy wzbudzają niepokój, wywołują smutek, co oczywiście może być wykorzystane do wprowadzania bardzo pozytywnych zmian (ale to już zależy wyłącznie od odbiorcy).

 

Widać zatem wyraźnie, że struktura bajek terapeutycznych dla dorosłych różni się znacząco od odpowiedników dla dzieci. Teksty dostosowano do poziomu intelektualnego i doświadczeń docelowej grupy czytelników, jednak zmiana nie objęła cech gatunkowych. W podtytułach obu zbiorów autorzy nazywają swoje teksty bajkami [7], co, odnosząc się do cytowanej już pracy Molickiej [8], zaprzecza poniekąd kulturowemu postrzeganiu bajki jako tekstu dla dzieci. Właśnie z tego niedopasowania zrodził się pomysł na analizę tytułów bajek terapeutycznych dla dorosłych. Głównym punktem odniesienia będą trzydzieści dwa tytuły utworów znajdujących się w zbiorach: W poszukiwaniu siebie [9] i W poszukiwaniu miłości [10].

 

Jak pisze Danuta Danek, „tytuł okazuje się swoistym pograniczem utworu literackiego. Stanowi część utworu, lecz jego graniczna pozycja – między światem a utworem – czyni go szczególnie podatnym na wszelkie ingerencje świata” [11]. Jako pewnego rodzaju pośrednik między światem czytelnika a światem tekstu, tytuł pełni rozmaite funkcje, z których najważniejsze to funkcja identyfikacyjna, pozwalająca na odróżnienie danego utworu od innych oraz funkcja deskrypcyjna, polegająca na dostarczeniu odbiorcy pewnych informacji o utworze [12]. Stanisław Gajda dodaje także funkcję pragmatyczną, zakładającą oddziaływanie reklamowe, propagandowe czy emocjonalne tytułu [13]. W niniejszej pracy najważniejszy wydaje się aspekt deskrypcyjny, który pozwoli zaobserwować, jakie elementy treści bajek terapeutycznych autorki uważają za reprezentatywne oraz w jaki sposób niecodzienne określenie grupy odbiorców wpływa na wybór.

 

Henryk Markiewicz dzieli deskrypcję na formalną (odnoszącą się do gatunku literackiego lub jego odmiany) i tematyczną (bazującą na temacie utworu) [14]. Wśród tytułów bajek terapeutycznych poddanych analizie tylko jeden może zostać uznany za przykład deskrypcji formalnej – Historia Kopciuszka. Rzeczownik historia podkreśla narracyjny charakter tekstu. Towarzysząca mu przydawka dopełniaczowa należy jednak do deskrypcji tematycznej. Elementów deskrypcji formalnej można dopatrywać się także w tytule O złym smoku, którego budowa kojarzy się z kategorią utworów narracyjnych dla dzieci [15]. Nie jest to jednak jednoznaczne wskazanie. Także tytuł Baśń i Wędrowiec zdecydowanie nawiązuje do gatunku literackiego, nie jest jednak informacją o specyfice gatunkowej. Jak pisze Martuszewska „połączone spójnikiem »i« elementy tytułu mają [...] pod względem gramatycznym charakter jednorodny” [16]. Baśń nie jest tu zatem określeniem nadrzędnym wobec Wędrowca. To zaskakujące sformułowanie nabiera znaczenia po lekturze bajki, w której Baśń zostaje poddana personifikacji i funkcjonuje jako jeden z bohaterów. Jest to przykład tytułu intrygującego, apelującego do ciekawości fabularnej czytelnika [17], obok deskrypcji pełniącego także funkcję pragmatyczną [18].

 

Tytuły pozostałych trzydziestu bajek także nie pełnią funkcji formalnej. Dominuje w nich deskrypcja tematyczna, bazująca jednak na różnych aspektach treściowych utworów [19]. Dziesięć tytułów odnosi się wyłącznie do postaci występujących w bajce. Przykładami mogą być: Nasionka, Krabik i Delfin, Anioł i Dziewczynka, Piłeczka, Ostryga Magda [20]. Deskrypcja w trzech tytułach nawiązuje do przedmiotu (lub przedmiotów) uczestniczącego w fabule: Zardzewiała kotwica, Zbroja rycerska, Mur i most. Do miejsca odnoszą się także trzy tytuły: Labirynt, W pracowni jubilera, Polana w lesie. Tymczasem w tytule Testament uwypuklony zostaje pojedynczy motyw fabularny. Z rytmem serca to natomiast tytuł korzystający z wypowiedzi zawartej w utworze. Pozostałe tytuły deskrypcyjne odnoszą się do więcej niż jednego aspektu, np. tytuł Spotkanie w parku – pojedynczy motyw fabularny i miejsce, Tęsknota Gnoma – nadrzędna problematyka i postać, Zima w dolinie – czas i miejsce, Miejsce dla Kamienia, Tajemnica Ogrodnika – nadrzędna problematyka i bohater. W przytoczonych tytułach można zaobserwować denotacyjny charakter. Tylko jedna z bajek została opatrzona tytułem interpretacyjno-oceniającym – O złym Smoku [21].

 

Z powyższej analizy można wywnioskować, że w tytułach bajek terapeutycznych najczęściej pojawiają się imiona bądź nazwy postaci (biorąc pod uwagę także tytuły o deskrypcji mieszanej, postaci pojawiają się w 20 tytułach). Czasem towarzyszą im rzeczowniki nawiązujące do nadrzędnej problematyki. Autorzy poza jednym wyjątkiem nie stosują określeń oceniających, chociaż znamienne jest posługiwanie się zdrobnieniami, co w pewnym sensie wpływa na emocjonalne ustosunkowanie się odbiorcy do tytułu i przywołuje określone konotacje (np. Płomyk i perełki, Gwiazdeczka i Gwiazda, Mróweczka i Pszczółka). Wyrazy deminutywne wzbudzają pozytywne uczucia (poza użyciem ironicznym), ale także dają poczucie bezpieczeństwa, podkreślając niewielkie rozmiary lub delikatność obiektu. Oczywiście część wyrazów użytych w tytułach posiada także zakorzenione kulturowo konotacje semantyczne (jak w tytułach: Płomyk i perełki, Serce wilczka). W większości nie są one jednak wykorzystywane w opowieści.

 

Biorąc pod uwagę kryterium składniowe [22], tytuły bajek terapeutycznych dla dorosłych tworzą zasadniczo cztery grupy. Najliczniejszą grupę stanowią tytuły oparte na połączeniu rzeczownika z przydawką. Jest ich piętnaście i można dodatkowo wyodrębnić wśród nich cztery podgrupy: rzeczownik z przydawką przymiotną (np. Zardzewiała kotwica, Królewski ogród, Zagubiony Miś), rzeczownik z przydawką dopełniaczową (np. Tęsknota Gnoma, Historia Kopciuszka, Serce Wilczka), rzeczownik z przydawką rzeczowną (np. Ostryga Magda), rzeczownik z przydawką przyimkową (np. Miejsce dla Kamienia, Imię dla Jeżyka, Zima w dolinie). Zastosowanie przydawki uszczegóławia zakres znaczeniowy pojęcia, natomiast treściowy wymiar określenia wprowadza elementy poetyki baśniowości (nierealistyczne postaci, bohaterowie – zwierzęta, bohaterowie – zabawki [23]). Należy zwrócić szczególną uwagę na tytuł Historia Kopciuszka, w którym przydawka sygnalizuje też związek z tradycją literacką [24].

 

Kolejna grupa to tytuły składające się z więcej niż jednego rzeczownika. Wszystkie są połączone spójnikiem i. Jest ich dziesięć, np. Chłopiec i woda, Baśń i Wędrowiec, Krabik i Delfin. Według Martuszewskiej, rzeczowniki w takich tytułach „najczęściej są ze sobą zestawione na zasadzie wzajemnej komplementarności, przywołując tym samym pojęcie nadrzędne, określające całość danego zjawiska” [25]. Tak właśnie jest w przypadku bajek terapeutycznych, chociaż owa komplementarność jest uwarunkowana treścią opowiadania, zatem czytelnik dostrzega ją po lekturze. Wśród tytułów z tej grupy warto zauważyć także takie, które składają się z rzeczowników – imion własnych. W baśniach nierzadko pojawiają się poddane personifikacji przedmioty lub zwierzęta. Dodatkowo w zbiorze bajek terapeutycznych dla dorosłych bardzo częste jest zjawisko onimizacji [26], dzięki któremu rzeczowniki pospolite stają się nazwami własnymi bohaterów (np. główny bohater Krabik, obok występujących w książce innych krabów, pisanych małą literą). Poprzez zastosowanie wielkiej litery autorzy podkreślają indywidualizm bohatera, z drugiej strony wykorzystując jako antroponim rzeczownik pospolity ułatwiają identyfikację z postacią, kładąc nacisk nie na konkretną osobę a na ogół przeżyć emocjonalnych.

 

Następną grupę tworzą cztery tytuły zbudowane z pojedynczego rzeczownika. Zdaniem Martuszewskiej, taki tytuł sygnalizuje temat utworu, najważniejszy motyw (np. Labirynt) lub wątek albo centralną problematykę (np. Testament). Może również wskazywać na głównego bohatera (Piłeczka, Nasionka) [27]. Zakres znaczeniowy użytych wyrazów jest jednak niesprecyzowany i implikuje różne odczytania i wiele możliwości interpretacji.

 

Ostatnia grupa to trzy tytuły zawierające wyrażenie przyimkowe – O złym Smoku, W pracowni jubilera, Z rytmem serca. Takie tytuły zwykle określają miejsce akcji (W pracowni jubilera) albo przywołują określony cytat, stanowiący istotny fragment utworu (np. Z rytmem serca) [28].

 

Z powyższej analizy można wysnuć wniosek, że częścią mowy najczęściej stosowaną w tytułach bajek terapeutycznych dla dorosłych jest rzeczownik (w liczbie pojedynczej lub mnogiej, jeden bądź dwa rzeczowniki połączone spójnikiem, rzeczownik z przydawką, także rzeczownik – nazwa własna), przez co całe sformułowanie jest wieloznaczne. Zastosowane przydawki wprowadzają elementy baśniowości, nadal umożliwiając różne odczytania. Warto zwrócić uwagę, że żaden z tytułów nie zawiera czasownika. Wszystkie są za to krótkie. Takie ich składniowe ukształtowanie ma ścisły związek z głównymi założeniami bajki terapeutycznej jako utworu wieloznacznego, o znaczeniu niewyrażonym bezpośrednio, który może być wykorzystany dla różnych celów w zależności od problemu i gotowości odbiorcy [29]. Tytuł zatem pozostawia czytelnika z pewnego rodzaju niepewnością, w żaden sposób nie determinując sposobu odczytania, a jedynie wprowadzając w atmosferę tajemniczości i baśniowości.

 

Innym aspektem, na który warto zwrócić uwagę przy analizie tytułów bajek terapeutycznych dla dorosłych, jest stosunkowo niewielka ilość rzeczowników abstrakcyjnych wprowadzających pojęcia i odrywających się od obszaru dosłowności (np. tęsknota, tajemnica). Być może wynika z to z dwupłaszczyznowości baśni jako gatunku. Tytuły odnoszą się do znaczeń dosłownych, podczas gdy obok sfery denotacji funkcjonuje sfera przenośna, symboliczna, do której dostęp jest uzależniony od możliwości poznawczych czytelnika, a także jego doświadczeń. Rzeczowniki abstrakcyjne, odnoszące się do pojęć, w pewien sposób nakierowują proces interpretacyjny i łączą się z symbolicznym znaczeniem tekstu, które w bajce terapeutycznej ma być ukryte. Zagadnienie metaforyczności tytułów bajek jest jednak bardziej skomplikowane. Poza tytułem Z rytmem serca nie ma innych, mających metaforyczną strukturę. Postaci, miejsca i przedmioty wspomniane w tytułach mają realne odzwierciedlenie w świecie przedstawionym. Zgodnie z ideą bajki – metafory w toku lektury zyskują znaczenie symboliczne, a czasem nawet alegoryczne (jak w bajce Mur i Most). Oczywiście to od czytelnika zależy ostatecznie, jakie znaczenie nada postaci bądź przedmiotowi, ale niewątpliwie po lekturze tytuł zyska znaczenie metaforyczne. Jest to zgodne z ideą tytułu jako metatekstu, a więc nie odrębnego tworu ale części tekstu, do którego się odnosi. O metaforyczności tytułu można zatem mówić w odniesieniu do całości dzieła. Biorąc pod uwagę tę relację nasuwa się wniosek, iż w zależności od sposobu definiowania tytułu zmieni się postrzeganie metaforyczności – traktując tytuły bajek terapeutycznych jedynie jako indywidualizującą nazwę własną metaforyczność nie pojawia się prawie wcale, ale już definiując tytuł jako metatekstową zapowiedź, metafora pojawi się w każdym przypadku.

 

Podsumowując, tytuły bajek terapeutycznych dla dorosłych najczęściej odnoszą się do deskrypcji tematycznej (w ramach której nawiązuje się do płaszczyzny dosłownej tekstów), są krótkie, przeważają te złożone z rzeczownika bądź rzeczowników i ich określeń. Dominują rzeczowniki konkretne oraz rzeczowniki w funkcji nazwy własnej wskazujące na bohaterów. Autorzy nie stosują tytułów w formie pytań i rozkaźników – nie ma zatem bezpośrednich zwrotów do czytelnika. Metaforyczność tytułów uzależniona jest od sposobu ich traktowania – jeśli bada je się w izolacji od całości utworu, nie są metaforyczne, biorąc pod uwagę treść dzieł, widoczne staje się przenośne znaczenie. Nasuwa się wniosek, że taki sposób budowania tytułu nie różni się znacząco od tytułów bajek terapeutycznych dla dzieci (np. Ufuś, Lustro, Perła, Lisek Łakomczuszek [30]) oraz klasycznych baśni (Pióro i kałamarz, Ropucha, Kalosze szczęścia [31]). Mimo istnienia wielu różnic w płaszczyźnie treści oraz idei sposobu oddziaływania [32] tytuł nawiązuje zatem do wzorca gatunku i nie wykorzystuje zdolności myślenia abstrakcyjnego, jakim mogą się posłużyć dorośli czytelnicy.

 

Aby pełniej przedstawić funkcję tytułu bajki terapeutycznej dla dorosłych, posłużę się konkretnym przykładem tekstu – utworem Miejsce dla Kamienia [33]. Podczas analizy według kryterium składniowego tytuł bajki został zaliczony do grupy nazw złożonych z rzeczownika i przydawki przyimkowej. Deskrypcja tematyczna uwzględnia natomiast bohatera oraz nadrzędną problematykę. Samo słowo kamień może konotować takie znaczenia, jak troska (coś ciąży komuś jak kamień, coś jest komuś jak kamień u szyi, kamień komuś przygniata serce, zrzucić kamień z serca), zmiana (kamień milowy), początek, podstawa (kamień węgielny), niezmienność, stałość (ktoś siedzi kamieniem), obojętność (ktoś nie jest z kamienia), twardość (coś twardnieje na kamień) [34]. Konotacje te nie są jednak bezpośrednio wykorzystane przez autorki. Bajka to bowiem historia kamienia, który mienił się kolorami, ale był wyśmiewany przez inne kamienie. Miał ostre kanty, żeby współtowarzysze na stosie nie ranili go. Chcąc dopasować się do innych, kamień poddał się obróbce i stał się elementem muru. Po jakimś czasie zrozumiał, że będąc częścią całości, utracił własną wyjątkowość. Wydostał się z budowli i wpadł do strumienia, gdzie pozwolił się oczyścić wodzie. Okazało się, że od dawna miał w sobie drobne kawałki diamentów, które dopiero pod wpływem wartkiego nurtu rzeki stały się widoczne.

 

W kontekście treści bajki warto zwrócić uwagę na kilka elementów tytułu. Po pierwsze, zastosowana onimizacja wyróżnia tytułowy kamień spośród innych kamieni, jednocześnie nie nadając mu zbyt indywidualnych rysów. Po drugie, rzeczownik miejsce można rozumieć na płaszczyźnie dosłownej – kamień szukał swojego miejsca w sensie fizycznym w murze. Z drugiej strony po lekturze uruchamia się także płaszczyzna metaforyczna – główny bohater szukał swojego miejsca w życiu, pragnął odkryć własną tożsamość. Widać też, że przywołane przeze mnie konotacje nie wpływają znacząco na treść bajki. Kamień co prawda ma ostre brzegi (co mogłoby nasunąć skojarzenia ze zranieniem i trudnością), ale obok niego funkcjonują też kamienie o innej fakturze – jest to więc cecha specyficzna bohatera. Można przypuszczać, że autorki zdecydowały się na takie nazwanie bohatera w związku z funkcją, jaką może pełnić kamień (może leżeć przy drodze lub – jak w bajce – na stercie, może być elementem budowli, może wreszcie być kamieniem szlachetnym). Dzięki temu stworzono rozbudowaną metaforę ukazującą znaczenie wpływu społecznego na człowieka, potrzebę aprobaty, konieczność wypracowania poczucia własnej tożsamości. Warto nadmienić, że bajka nie podaje konkretnych rozwiązań (nie wiadomo chociażby, czym mógłby być strumień), jednak w sposób obrazowy odnosi się do problemów powszechnych, chociaż często nieuświadamianych.

 

Na zakończenie warto zwrócić uwagę na tytuły obu analizowanych zbiorów: W poszukiwaniu siebie oraz W poszukiwaniu miłości. Są metaforyczne i wskazują na sensy ukryte wszystkich tekstów, w pewnym sensie wpływając na interpretację. Są złożone z wyrażenia przyimkowego w pewnym sensie implikującego ruch. Nasuwają się bowiem skojarzenia Podróż w poszukiwaniu albo Wyruszyć w poszukiwaniu. Miłość jest rzeczownikiem abstrakcyjnym odwołującym się do sfery emocji. Zaimek zwrotny siebie, kojarzący się z jednostkowością, także ma znaczenie niedosłowne [35]. Pierwsze zetknięcie się czytelnika z bajką terapeutyczną dla dorosłych to zatem spotkanie z metaforą, co nie mogłoby mieć miejsca w przypadku zbiorów dla dzieci. Dojrzały odbiorca wie, jakich treści ukrytych ma szukać w zatytułowanych w sposób konkretny bajkach i co może odnaleźć podczas baśniowej podróży w świat fantazji, a naprawdę wyprawy w głąb siebie.



[1] D. Brett, Bajki, które leczą, cz. 2, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2007, s. 13.

[2] M. Molicka, Bajki terapeutyczne dla dzieci, Media Rodzina, Poznań 1999, s. 25.

[3] Por. P. Barker, Metafory w psychoterapii, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1997.

[4] Jednym z najbardziej znanych dzieł w tej dziedzinie jest książka Miltona Ericksona: Mój głos podąży za tobą (M. Erickson, Mój głos podąży za tobą, Zysk i S-ka, Poznań 1997).

[5] M. Molicka, dz. cyt., s. 26.

[6] Tamże.

[7] Chociaż zgodnie ze Słownikiem terminów literackich (J. Sławiński, Słownik terminów literackich, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2002, s. 55, 61-62) realizują konwencję baśniową.

[8] Por. M. Molicka, dz. cyt.

[9] A. Kozak, A. Pietrzak, W poszukiwaniu siebie. Bajki terapeutyczne dla dorosłych, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2009.

[10] A. Kozak, W. Gackowski, W poszukiwaniu miłości. Między bliskością a samotnością. Bajki terapeutyczne dla dorosłych, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2011.

[11] D. Danek, O tytule utworu literackiego, „Pamiętnik Literacki” 1972, z. 4, s. 155.

[12] H. Markiewicz, Tytuły dzieł literackich, w: tegoż, Zabawy literackie, Oficyna Literacka, Kraków 1992.

[13] S. Gajda, Społeczna determinacja nazw własnych tekstów, „Socjolingwistyka” 1987, nr 6, s. 85.

[14] H. Markiewicz, dz. cyt., s. 272-273.

[15] Przykładami bajek i baśni o takim tytule są: O wilku i siedmiu koźlątkach, O dzielnym krawczyku, O rybaku, O kogucie, O królu ciekawym, O dziadowym synu.

[16] A. Martuszewska, Tytuły powieściowe, „Ruch Literacki” 1977, z. 2, s. 141.

[17] Por. H. Markiewicz, dz. cyt., s. 283.

[18] S. Gajda, dz. cyt., s. 85.

[19] Por. H. Markiewicz, dz. cyt., s. 273.

[20] Podczas analizy pojawiły się wątpliwości, na ile rzecz występującą w tytule, która w bajce jest uosobiona, należy traktować jako deskrypcję odnoszącą się do przedmiotu, a na ile odnoszącą się do postaci. Ostatecznie jednak postanowiłam posłużyć się kryterium treści opowiadania i uosobione narzędzia traktować jako bohaterów.

[21] Warto jednak podkreślić, że tytułowy smok nie ma w utworze realistycznego odpowiednika, funkcjonuje najpierw jako pewnego rodzaju legenda, później zostaje metaforycznie określony jako rana samotności. Negatywna ocena nie dotyczy zatem bohatera, ma odniesienie tylko do pewnego rodzaju ludzkiej postawy (por. A. Kozak, A. Pietrzak, O złym Smoku, w: A. Kozak, A. Pietrzak, dz. cyt., s. 77-79).

[22] Por. J. Chłądzyńska., Analiza tytułów czasopism polskich, „Onomastica” 2000, R. 45, s. 231-267.

[23] Słownik terminów literackich, red. J. Sławiński, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2002, hasło: baśń.

[24] Tekst jest parafrazą baśni Kopciuszek przekształcającą tradycyjną opowieść tak, by uwidocznić procesy intrapsychiczne bohaterki. Narracja jest trzecioosobowa (por. Kozak A., Pietrzak A., Historia Kopciuszka, w: A. Kozak, A. Pietrzak, dz. cyt., s. 9-10).

[25] A. Martuszewska, dz. cyt., s. 141.

[26] R. Łobodzińska, Nazwy zwierząt w nazwiskach polskich, w: Język a kultura, red. A. Dąbrowska, t. 15, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2003, s. 130.

[27]  A. Martuszewska, dz. cyt., s. 138.

[28]Tamże, s. 141.

[29] P. Barker, dz. cyt., s. 29-30.

[30] M. Molicka, dz. cyt.

[31] H. Ch. Andersen, Baśnie, Biblioteka Gazety Wyborczej, Wrocław 2005.

[32] Wśród najważniejszych można wyróżnić między innymi: brak jednoznacznego wartościowania postaci jako dobrych bądź złych, brak szczęśliwego zakończenia (przynajmniej w niektórych przypadkach), otwarta kompozycja. Różnic tych jest więcej, ale nie są one zasadniczo przedmiotem niniejszej pracy.

[33] A. Kozak, A. Pietrzak, Miejsce dla kamienia, w: A. Kozak, A. Pietrzak, dz. cyt., s. 45-48.

[34] P. Muldner-Nieckowski, Ł Muldner-Nieckowski, kamień, w: Nowy szkolny słownik frazeologiczny, Świat Książki, Warszawa 2004, s. 256-258.

[35] Ja jako wyparte potrzeby, tłumione emocje, potrzeba autonomii.

Wróć