nr: 1/2017Powroty

Temat numeru

Literacka kreacja postaci Wernyhory w powieści Michała Czajkowskiego "Wernyhora, wieszcz ukraiński: powieść historyczna z roku 1768"

 

Michał Czajkowski[1] (1804-1886), znany także jako Sadyk Pasza, to XIX-wieczny pisarz i działacz polityczny. Ze względu na pochodzenie z ziem południowo-wschodnich  Rzeczypospolitej i poruszanie w swoich utworach tematów z polsko-ukraińskiej historii, sięganie do ukraińskiego folkloru, Czajkowski zaliczany jest do tzw. „szkoły ukraińskiej”  polskiego romantyzmu. Debiut książkowy Czajkowskiego to zbiór opowiadań, „folkloryzowanych obrazków”[2] – wydanych pod tytułem Powieści kozackie w Paryżu w 1837 roku. Rok po wydaniu Powieści kozackich ukazała się bodajże najsłynniejsza powieść Czajkowskiego – Wernyhora, wieszcz ukraiński: powieść historyczna z roku 1768. Utwór osnuty jest na tle historycznych wydarzeń roku 1768, podobnie jak Zamek kaniowski Seweryna Goszczyńskiego, opowiada o koliszczyźnie. Wernyhora to pierwszy utwór literacki, w jakim została zapisana, przekazywana do tej pory ustnie, legendarna przepowiednia ukraińskiego wieszcza wywodzącego się z ludu.

 

Wernyhora to postać legendarnego lirnika, Kozaka, symbol polsko-ukraińskiego przymierza. Słynna jest zwłaszcza jego przepowiednia, dotycząca politycznego odrodzenia Polski. Badacze problemu zauważają, iż była to postać legendarna[3], jednakże sam mit miał zapewne jakieś oparcie w rzeczywistości. Pisząc o popularności Wernyhory Jan Mirosław Kasjan zauważa: „Rzec trzeba, że była nie jedna legenda, tylko dwie. Jedna ludowa, ukraińska, zachowana została w pamięci narratorów, później zaś zanotowana przez folklorystów. Druga to legenda szlachecko-polska, wielokrotnie zamieszczana w przekazach pisemnych – manuskryptach lub drukach będących wstępami do proroctw Wernyhory”[4].

W świadomości ludu ukraińskiego był Wernyhora bohaterem, pokonującym mitologicznych olbrzymów i walczącym z siłami natury[5]. Ukraińska legenda[6] wykreowała postać ludowego wieszcza, proroka, poety-lirnika, bohatera i rycerza. Jego nazwisko oznaczało tyle, co polskie „Waligóra”[7]. Otrzymał on także imię Mojżesza – biblijnego proroka, który wywiódł Izraelitów z niewoli. W ukraińskich przekazach lirnik pojawia się jako młodzieniec, najmłodszy z trzech braci. Wypełnia on wszystkie polecenia umierającego ojca i zostaje nagrodzony mieczem – dzięki niemu staje się niepokonany – oraz pierścieniem, pozwalającym mu przewidywać przyszłość[8]. Zyskał on wśród ludu sławę jako znachor i prorok.

 

Ludowa wersja proroctwa Wernyhory wiązała się z mentalnością i sytuacją ludu ukraińskiego[9]. U podstaw legendy Wernyhory leży myślenie magiczne charakterystyczne dla najniższych warstw społeczeństwa. Zapisy podania o Wernyhorze, przekazane nam przez Erazma Izopolskiego[10], przedstawiają ruralistyczne wyobrażenie Wernyhory – jednostki wyjątkowej, wyróżniającej się irracjonalnością i rzadkimi wśród ludzi umiejętnościami – zawierają, jak pisze Zofia Wójcicka, „archetypiczną tęsknotę ludzi poniżonych za wzniosłością życia jednostki”[11].

 

Postać Wernyhory szczególnie związana jest z krwawym konfliktem polsko-ukraińskim (koliszczyzną), w czasie którego wieszcz miał odegrać rolę apostoła pojednania[12]. Prześladowany przez hajdamaków, schronił się na wyspie rzeki Roś. Zmarł około 1770 roku we wsi Parchomówka[13].

Postać legendarnego proroka została upamiętniona przez polskich twórców w różnych utworach literackich oraz we wstępach czy przedmowach do wydań jego proroctw. W świadomości polskiego społeczeństwa istnieje Wernyhora jako autor przepowiedni dotyczącej odrodzenia Polski. Jeden z badaczy mitu Wernyhory, Władysław Stabryła, pisze o innym niż gminne legendy wyobrażeniu: „Na podstawie podań ludowych powstała odmienna tradycja Wernyhory wśród szlachty polskiej na Ukrainie. Tradycja szlachecka, w przeciwieństwie do ludowej, określa czas działalności Wernyhory. Wedle tej tradycji miał Wernyhora popierać konfederację barską, występować przeciw hajdamaczyźnie i objawiać przepowiednie o przyszłości Polski, które miał przekazać potomności starosta korsuński, Nikodem Suchodolski”[14]. Tradycja szlachecka opiera się przede wszystkim na przepowiedniach wieszcza. Poszczególne teksty proroctwa nie różnią się znacznie między sobą. Autorzy odpisów podają jednak różnorodne wiadomości dotyczące życia samego Wernyhory.

 

Rękopiśmiennych wersji wróżb istnieje kilka (krakowska, kijowska, raperswilska[15]). Badania historyków literatury, m.in. Stanisława Pigonia, pozwoliły określić przybliżony czas powstania przepowiedni – początek XIX wieku, około roku 1809[16]. Z rękopiśmiennych i drukowanych przekazów Wernyhorowej wieszczby możemy się dowiedzieć, iż Mojsej Wernyhora urodził się w jednej ze wsi na wschodzie Ukrainy[17], porzucił żonę, dokonał zbrodni na matce i bracie (lub dwóch braciach), przedostał się na zachodni brzeg Dniepru, gdzie zamieszkał we wsi Makedony, tam agitował przeciw koliszczyźnie, wieszcząc jej tragiczny koniec. Po wybuchu powstania hajdamaków ukrywał się na wyspie rzeki Roś, gdzie jego proroctwo zostało spisane przez wspomnianego już starostę korsuńskiego[18]. Warto zapoznać się z najstarszym tekstem przepowiedni Wernyhory.

 

„W roku 1766 Mojsej Wernyhora, rodem ze wsi Dmytrykówki, za Dnieprem leżącej, zabiwszy brata rodzonego i pobiwszy matkę, na ostatek porzuciwszy swą żonę, poszedł w kraj polski do wsi Makiedon, do starostwa kaniowskiego należącej, gdzie będąc, przepowiedział ludziom, że wkrótce nastąpi hajdamaczyzna w Polsce, że już w Małorosji między pospólstwem zmawiają się na to, do czego i brat jego należeć chciał, że wiele ludzi podczas tej hajdamaczyzny wyginie, ale dobry człowiek się w to mieszać nie powinien, bo ten gwałtowny pożar, chociaż powstanie i wszelkiego zniszczenia przyczyną będzie, zniweczonym zostanie. Naczelnicy ich z wielu złoczyńcami połapani i potraceni będą, a kraj nie będzie hetmańszczyzną, jak oni życzyć sobie będą, ale zostaną pod władzą Polaków.

Za lat kilkanaście albo więcej trochę w mieście Kaniowie będzie wielki zjazd, z której umowy złe w czasie dla Polaków wynikną skutki.

 

Gdy hajdamaczyzna powstawać początkowo zaczęła, i to przepowiedzenie między pospólstwem rozgłosiło się, wszędzie hajdamaki starali się schwycić Wernyhorę, lecz go w Makiedonach ani nigdzie znaleźć nie mogli. Wernyhora uciekłszy, salwował się w Korsuniu i krył się na wyspie rzeką Rosią oblanej, na której sami młynarze mieszkali w owym czasie, jak starostwo korsuńskie było w posesji wielmożnego Suchodolskiego. Ten, mieszkając w Korsuniu, gdy się dowiedział, że Wernyhora u młynarzów ukryty, był u niego na wyspie i Wernyhora jemu to przepowiedział:

1. Miejsce to, na tej wyspie zamieszkanej przez młynarzów, będzie ozdobione kosztownymi murami wspaniałym pałacem murowanym.

2. W kraju polskim niebawem zrobi się wielka wrzawa, a brat we krwi brata ręce swoje zmaże; będą rabunki, obcy żołnierze wiele złego ziszczą i turmy napełnią się niewolnikami, potem wielka część kraju polskiego ze trzech stron oderwaną będzie, czego niedługo czekać.

3. Polacy w nienawiści ku swemu królowi będą, a brat brata sprzedawać będzie; na koniec zagorzeje się pożar wojny i wielka część polskiej ziemi na trzy części rozerwaną będzie.

4. Powstanie w kraju mały człowiek, ale nie takiej siły, aby zwyciężył nieprzyjaciół; ten pojmany będzie, a kraju polskiego reszta rozerwaną będzie. Wisła rzeka pod stolicą krwią Polaków zafarbuje się, a król ich nie umrze w swojej stolicy.

5. Naród jeden daleki, zamordowawszy swego króla powstanie tak, iż wielu królom i książętom straszny będzie; zgnębi jedno królestwo, a na odebranym od niego małym kraju powstanie część Polaków i rząd nowy.

6. W roku trzecim powstania tych Polaków w wielkiej części świata straszna będzie wojna.

7. W Rusi Czerwonej będzie zjazd wielki, ale z ich układu nic do skutku nie przyjdzie, a monarcha jeden wielki z bitnym narodem powstanie i zwycięży Niemców, i wtenczas naród Polski powstawać zacznie, i wpadnie potem na obóz moskiewski pod Konstantynowem w jarze Hanczarycha zwanym, Moskali zbije i bić będzie, aż do mogiły Perepiata i Perepiatychy zwanej, gdzie drugi obóz stanie, wszędzie ścieląc trupami moskiewskiemi wszystkie miejsca.

8. Przyłączy się do Polaków Turczyn i Anglik, pójdą przez Kijów zawalając Dniepr trupami moskiewskiemi i zajdą w daleki kraj moskiewski.

9. Polski kraj zostanie w dawnych granicach za pomocą Turków i króla angielskiego.

10. W znacznej części świata nabożeństwa wezmą inną formę, królestwa nowe nastaną, a stare zmienią się i szczęśliwość będzie trwać do lat trzydziestu, dalej zaś, co nastąpi, mówić mnie nie wolno”[19].

Powyższy odpis to najstarsza zachowana wersja biografii i przepowiednia Wernyhory. Podsumowując opinie badaczy proroctw można stwierdzić, iż przepowiednia ukraińskiego lirnika pochodzi prawdopodobnie z końca XVIII wieku[20], nie jest to dzieło jednego autora, a kolejni autorzy wzbogacali tekst wróżby[21]. Powołujący się na proroctwo Wernyhory Polacy akcentowali propolskie nastawienie ukraińskiego wieszcza oraz antyrosyjską wymowę jego proroctwa, używając tekstu przepowiedni jako materiału służącego politycznej agitacji.

 

Dzięki funkcjonowaniu opowieści o Wernyhorze w ustnej tradycji ludu ukraińskiego oraz dzięki różnorodnym odpisom jego proroctw mogła zaistnieć w literaturze postać ukraińskiego wieszcza, jego literacka legenda. Ważnym elementem kształtowania się romantycznego mitu Wernyhory, było ogłoszenie tekstu jego proroctwa drukiem w 1830 roku na łamach czasopisma „Patriota”. Zofia Wójcicka uważa, iż był to moment „ostatecznego przekształcenia legendy w mit, obliczony na wywołanie olśnienia, iż wybuchłe w listopadzie powstanie należy do Boskiego planu historii Polski, powracającej w przedrozbiorowe granice”[22].

 

Postać Wernyhory okazała się szczególnie atrakcyjna dla romantyzmu. W tej właśnie epoce osoba ukraińskiego wieszcza pojawiła się po raz pierwszy w literaturze polskiej. Już w przedlistopadowej twórczości „szkoły ukraińskiej” spotykamy się z postacią Wernyhory. Do literatury polskiej wprowadził ją Seweryn Goszczyński[23]Dąbrowy śmilańskie (1820) oraz Wernyhora (1829), niestety wskazane utwory nie dotrwały do naszych czasów. Innymi współtwórcami literackiej legendy Wernyhory byli m.in. Lucjan Siemieński (Dumka Ukraińca 1841) oraz Juliusz Słowacki (Wacław 1838, Beniowski 1841, Sen srebrny Salomei 1843). Również w twórczości Józefa Bohdana Zaleskiego odnajdziemy postaci kreowane w oparciu o tradycję ludową opowiadającą o Wernyhorze. Na wykreowanie wieszczego śpiewaka Nauma w dumie Damian książę Wiśniowiecki na podobieństwo Wernyhory zwrócił uwagę już Józef Tretiak[24] w monografii poświęconej Zaleskiemu. Do polskiej powieści Wernyhorę wprowadził Michał Czajkowski – Wernyhora, wieszcz ukraiński: powieść historyczna z roku 1768. Autor Powieści kozackich odegrał wśród romantycznych twórców szczególną rolę w kształtowaniu legendy literackiej Wernyhory. Wydana w roku 1837[25] w Księgarni Polskiej w Paryżu jego powieść Wernyhora, wieszcz ukraiński: powieść historyczna z roku 1768 to dwutomowe dzieło, łączące wspomnienia autora z wiedzą dotyczącą historii i geografii Ukrainy; książka cieszyła się dużą popularnością i należała do najpoczytniejszych utworów autora Ukrainek[26]. Fenomenem literackim opisywanej postaci zajmował się także Adam Mickiewicz w Wykładach paryskich[27]. W wykładzie z 22 lutego 1842 roku mówił o Wernyhorze jako ukraińskim chłopie i autentycznym poecie z ludu, porównując rolę jego przepowiedni z proroctwami ks. Marka. Inny twórca, przywołujący postać proroka w swoim utworze to Michał Budzyński, stworzył on oryginalną kreację Wernyhory w poemacie Wacław Rzewuski (1840).

 

Na emigracji we Francji przebywało wielu Polaków pochodzących z ziem południowo-wschodnich, a „sprawa ukraińska” w środowiskach emigracyjnych była żywo dyskutowana. Postać Wernyhory, rzecznika polsko-ukraińskiego pojednania, oraz jego proroctwo o odrodzeniu Polski wykorzystano do celów politycznych, akcentując szczególnie antyrosyjski wydźwięk wieszczby ukraińskiego proroka. Obóz księcia Adama Czartoryskiego szukał zwolenników wystąpienia przeciwko Rosji na Wschodzie, licząc szczególnie na Turcję i Anglię[28]. Powieść powstawała w czasie, gdy poglądy polityczne jej autora ulegały zmianom, gdy były zwolennik Konfederacji Narodu Polskiego stawał się zwolennikiem obozu Czartoryskiego[29]. Badacze twórczości Czajkowskiego twierdzą, iż powieść o Wernyhorze miała spełniać funkcje agitacyjne i wprowadzać sprawę ukraińską w krąg zainteresowań politycznych stronnictwa ks. Adama[30]. Jako polityk, Czajkowski marzył o polsko-kozackim sojuszu wymierzonym przeciwko Rosji i dlatego apoteozował świat Zaporoża w swojej powieści. Uważał Kozaków za równoprawny szlachcie stan społeczny wielonarodowościowej Rzeczypospolitej.

 

Czajkowski zapewnia czytelnika, iż materiał literacki czerpał z żywej tradycji, starał się „nie odbiegać od prawdy podania[31]. Z ludowymi legendami mógł się autor zapoznać w młodości, mieszkał bowiem na Ukrainie. Poza tym pochodził on z kręgu szlachty kresowej, któremu bliskie były idee zbliżenia obu narodów postulowane przez Wernyhorę[32].

 

W obszernej powieści znaleźć można wiele fragmentów obrazujących sposoby kreowania przez Czajkowskiego postaci Wernyhory. Bohater to dziewięćdziesięcioletni starzec, który przybył z Zaporoża w towarzystwie kompana i służącego Marka, by razem z nim zamieszkać na wyspie otoczonej wodami rzeki Roś. Kim dokładnie jest przybysz, skąd pochodzi, nie wiadomo – towarzyszy mu aura tajemniczości, powodująca lawinę domysłów na temat Wernyhory wśród okolicznego ludu, przypuszczającego, iż swe bogactwo zawdzięcza Wernyhora konszachtom z siłami nieczystymi: „Z okolicznymi pankami tak żyje, jakby sam był panem, herbowym szlachcicem; chłopów wspiera i hojnym datkiem, i dobrą radą. Pieniędzy u niego zawsze huk i na niczym nie zbywa; ale żadnej nie trzyma czeladzi, oprócz starego parobka, który z nim przybył z Zaporoża; żyją z sobą, jak bracia, nie jak pan ze sługą. Całego dobytku nie masz, jak cztery konie, i to wierzchowe, kilka chartów i sto pni pasieki, a jednak, kiedy kto zajdzie w gościnę do futoru, to jadła i napitku ma aż po uszy. A co tam złota, srebra, bogatej broni, bisiorów i jedwabnych materyj! – Musi mieć z piekłem do czynienia, zaprzedał swoją duszę po śmierci, aby za życia bisami miotać; a co ważniejsza, przyszłość nawet przepowiada, jak mówią chłopi”[33].

 

Okoliczny lud wierzył w powiązania Wernyhory z zaświatami. Postać wieszcza budziła podziw i lęk, o czym świadczy na przykład fakt, że gdy w czasie koliszczyzny przejeżdżał między wsiami, nikt nie odważył się stanąć mu na drodze[34]. Jednakże autor zdaje się bardziej podkreślać pobożność proroka niż jego kontakty z siłami nieczystymi. Czajkowski nie rozstrzyga kwestii społecznego statusu proroka („czy kozak, czy Lach, nie wiadomo”[35]), jednak wkłada w usta bohatera twierdzenie, iż jest on prostym chłopem z Makiedan[36]. Mimo swego rzekomo niskiego pochodzenia, jest Wernyhora bardzo majętnym i wykształconym człowiekiem, zna wschodnie języki, wspomina swoje podróże do Carogrodu czy Wiednia, co obrazuje poniższy fragment: „Wernyhora w książkach czyta i pisze listy jak ksiądz rektor bazylianów; wschodnimi językami gada jak pielgrzym jerozolimski; jeździ to do Carogrodu, to na Tatarszczyznę; wie, co się dzieje w petersburskim dworze, nawet gada o Wiedniu i królu pruskim”[37]. Prorok jest w powieści serdecznym przyjacielem szlachty polskiej, uważa nawet Polskę za swoją ojczyznę. Dlatego wspiera konfederację barską i występuje przeciwko koliszczyźnie[38].  Czajkowski kreuje zatem postać Wernyhory, czerpiąc z ludowej legendy oraz ze szlacheckich przekazów o wieszczu. Kładzie nacisk na polityczną działalność proroka, czyni go emisariuszem sprawy polskiej, podkreślając jego antyrosyjską postawę.

 

Autor Ukrainek umieszcza akcję powieści w czasie koliszczyzny i konfederacji barskiej. Jednakże  wątek  narodowo-polityczny  nie  jest  jedynym  w  dziele.  W  utworze obecny jest również  motyw  nieszczęśliwej  miłości  szlachcica  polskiego,  wojskiego Głębokiego, której owocem jest syn Nekrasa, wychowanek Wernyhory. Badacze twórczości Czajkowskiego zwracają także uwagę na obecność powieściowych wątkach nawiązań do Pana Tadeusza Adama Mickiewicza[39]. Analogie między utworami  są wyraźne. Postać tajemniczego emisariusza występuje w obu utworach – u Mickiewicza jest nim ksiądz Robak, u Czajkowskiego Wernyhora. Natomiast Mickiewiczowskiemu Tadeuszowi odpowiada Nekrasa. Porównując znaczenie postaci Wernyhory i księdza Robaka, Władysław Stabryła napisał, iż tytułowa postać u Czajkowskiego jest „postacią kierowniczą, w jego ręku głównie spoczywają nici wątku politycznego, ale także wpływa on na akcję miłosną i na wiążącą się z nią przez osobę Nekrasy sprawę sporu”[40]. Postać Wernyhory swoimi działaniami łączy dwa wątki powieści, jednakże wątek polityczny zdaje się przewyższać rangą wątek miłosny. Działalność polityczna Wernyhory rozbita jest na dwie części[41]. Pierwszą stanowi działalność skierowana przeciwko hajdamakom i ochrona szlachty polskiej przed zbuntowanymi chłopami, o czym opowiada niemalże cały pierwszy tom powieści. Druga zaś dotyczy konfederacji barskiej. Opisując stosunek Wernyhory do koliszczyzny i konfederacji barskiej, oparł się Czajkowski na tradycji przekazu o wieszczu, na pamięci historycznej swoich współtułaczy oraz na własnej wiedzy historycznej, wykorzystując owe wiadomości, by umieścić bohatera w centrum wydarzeń i uczynić go postacią kierującą akcją. Postać tytułowa wyraźnie zaznacza się na tle historycznych wydarzeń, ukazanych w powieści – chodzi o eskalację przemocy w konflikcie polsko-ukraińskim, który zyskał miano koliszczyzny.

 

Koliszczyzną określa się powstanie chłopów ukraińskich pod przywództwem Iwana Gonty i Maksyma Żeleźniaka przeciwko polskiej szlachcie. Doprowadziło ono do straszliwej rzezi i odwetu wojsk polskich i rosyjskich w Humaniu i okolicach w roku 1768. Rok ten, zdaje się, to druga po powstaniu Chmielnickiego cezura historyczna w dziejach stosunków polsko-ukraińskich[42]. W Humaniu zginęły tysiące polskiej szlachty i Żydów, także mieszczanie i kler katolicki. O popularności koliszczyzny jako tematu literackiego zadecydowała romantyczna estetyka frenetyzmu. Można zaryzykować stwierdzenie, iż bez romantycznej fascynacji frenezją motyw hajdamackich rzezi nie zagościłby na kartach literatury i nie osadziłby się w wyobrażeniach dotyczących Ukrainy[43]. Badaczka problemu, Alina Witkowska, o sugestywności i konsekwencjach wydarzeń z roku 1768 dla obrazu Ukrainy pisze, iż obok dzikiego piękna, uroków pierwotności, umocniły się w obrazie Ukrainy „groza i groźność, ból i okrucieństwo”, co spowodowało, iż „powstała Ukraina horroru, jedno z ważniejszych estetycznych odkryć, które owładnęło wyobraźnią odbiorców”[44]. Co gorsza, obraz ów zapisał się w świadomości ogółu i zaczął funkcjonować w niej jako stereotyp.

 

Michał Czajkowski umieścił akcję swojej powieści w czasach rebelii chłopstwa ukraińskiego przeciwko polskiej szlachcie. Kreując jej wizję, opierał się na ustnych przekazach, rękopiśmiennych relacjach uczestników i naocznych świadków, niemałą inspiracją był dla niego również Zamek kaniowski Seweryna Goszczyńskiego. O koliszczyźnie mówi Czajkowski jako o efekcie odmienności kultur polskiej i ukraińskiej, szlacheckiej i chłopskiej, rozpatrując ją dodatkowo w kontekście politycznym – jako ścieranie się obcych wpływów na terenach ukraińskich (spisek rosyjski przeciwko Polsce wykonany rękoma Ukraińców)[45]. Autor Wernyhory nie widział w koliszczyźnie przejawu sprawiedliwej walki narodu w obronie swoich praw, stanowiła ona dla pisarza przejaw wrogich wpływów, rezultat namowy „azjatyckiej Moskwy”. Intryga rosyjska, która wywołała ów bunt, miała być wymierzona przeciwko konfederacji barskiej. Prawosławni popi, podżegający do rzezi (jak jeden z bohaterów utworu, Bazyli), wspierani byli przez carycę Katarzynę II i „agenta moskiewskiego na tronie polskim”[46] – Stanisława Augusta Poniatowskiego. Hajdamaków nazywa autor „mordercami”, „rozhukanym chłopstwem”, „czeredą opętańców”, „pijaną mordem czeredą”, „przestępcami” czy też „opętanymi zbrodniarzami”, którzy mają „w oczach ponurą niecierpliwość, na twarzach żądzę zbrodni, w sercach obłęd zakamieniały występku”[47]. Wśród tego „niesłychanego bezprawia” i „sprośnego okrucieństwa” pojawia się postać, będąca w stanie pojednać zwaśnione strony, nakłonić morderców do skruchy i żalu za swe uczynki. Tym bohaterem jest Wernyhora. Występuje on przeciwko zbuntowanym chłopom, pomaga szlachcie (ostrzega zgromadzonych w zamku korsuńskim), a nawet ratuje przed hajdamakami rodzinę rządcy w Lisiance. W porę sprowadza odsiecz prowadzoną do walki przez jego wychowanka – Nekrasę. Wszystkim działaniom Wernyhory towarzyszy przeświadczenie o braterstwie i równości Lachów i mołojców, szerzy on ideę braterskiej zgody wśród „dzieci jednej matki”. Dążąc do pogodzenia szlachty z ludem, zajmuje stanowisko pośrednie, dostrzegając winy leżące po obu stronach i głosząc, iż zarówno Polacy, jak i Ukraińcy są jego braćmi[48]. Działania Wernyhory stawiają go po polskiej stronie konfliktu. Próbuje pojednać szlachtę z ludem, ale to do chłopów zwraca się z nakazem, by kochali „Lachów, jak braci, a Polskę, jak matkę”[49]. Jego stosunek do zwaśnionych stron nie jest neutralny[50]. W Wernyhorze Czajkowski „proponował model bohatera aktywnego, tworzącego historię, walczącego w myśl przepowiedni wieszcza o mocarstwową Polskę, w której rozumna szlachta zrezygnuje z nadmiernego ucisku chłopów”[51].

 

Autor w pierwszym tomie powieści nie oszczędził czytelnikowi pełnych okrucieństwa opisów rzezi hajdamackich. W drugiej części utworu przedstawił konfederację barską, idealizując jej przywódców. Rola głównego bohatera powieści w konfederacji wyglądała następująco: „Od trzech miesięcy, jak się zawiązała konfederacja barska, to on [Wernyhora] ani na chwilę nie posiedział na miejscu; jeździ po domach, zachęca szlachtę, aby przystępowała do niej, robi nadzieję zasiłków w pieniądzach i ludziach, byle tylko Moskalów wyparować z Polski. Jenerał Kreczetnikow i pan jenerał Branicki obiecali tysiąc czerwonych złotych za jego głowę; musi to być ważna figura, musi to być albo czarnoksiężnik, albo polityk, albo brat chana krymskiego, albo ambasador saskiej rodziny – tak mówi szlachta”[52]. Jest to zatem rola agitatora politycznego. Wieszcz nakłania szlachciców, by przystąpili
do konfederacji, a także udaje się z misją dyplomatyczną do chana tatarskiego i na Sicz Zaporoską w celu uzyskania poparcia dla konfederatów, stając się emisariuszem sprawy barskiej.

 

Czajkowski obdarzył swojego bohatera zdolnością jasnowidzenia, zgodnie zresztą z tradycją ludowych podań o Wernyhorze. Przywołane przez siebie proroctwo Wernyhory opatrzył w przypisie komentarzem, z którego dowiemy się, iż „przepowiednia Wernyhory znajomą jest w całej Ukrainie”[53], zaś autor powieści posiłkował się wiedzą swoich przyjaciół, współemigrantów, którzy przechowywali w pamięci zasłyszane wiadomości na temat wieszcza. W powieści przedstawionych zostało kilka scen wieszczenia – Wernyhora przepowiada przyszłość w Szynderówce[54] (s. 55) oraz podczas poselstwa do chana Krym Gireja (s. 211). Kreowany jest wówczas na postać o zdolnościach nadprzyrodzonych, pozostającą w łączności z Bogiem. Wstrząśnięty ogromem okrucieństwa, prorok przepowiada srogie kary za zbrodnie, ale wieszczy również niewolę i odrodzenie Polski i Ukrainy: „Sioła i grody się zawalą, chłop zbrodnią hojnie natoczy krwi bratniej, krwi szlacheckiej, a sądy hojnie skazywać będą na gardła zbrodnicze chłopstwo; i ci, co wasze ręce zbroją, co się waszymi przyjaciółmi mienią, uderzą na was mieczem i zdradą. Przyjdzie czas, kiedy szlachcic i chłop poddadzą karki pod obce jarzma, nadstawią plecy na obce baty, a odludne stepy, dalekie krainy zaludnią się synami polskiej ziemi, a Polskę na szmaty rozżarzą obce ręce i długie lata będzie łzami się skrapiać, krwią broczyć i na łożu śmierci ze śmiercią walczyć. – I smutnie głos spuścił: – Nareszcie skona. – Potrząsnął głową, zadumał się, po chwili wzniósł głowę w niebo: – Ale zmartwychwstanie”[55].

 

Z dalszej części utworu dowiemy się, iż zmartwychwstanie Polski uzależnia Wernyhora od pojednania szlachty z ukraińskimi chłopami. Proroctwa miały wyraźnie antyrosyjski charakter. Zasadnicze proroctwo wygłasza Wernyhora na łożu śmierci, w blasku świetlistej aureoli, jaka pojawia się nad jego głową, być może jako oznaka świętości: „Polsko, Ojczyzno moja, biedna twoja dola na teraz! Hojnie się przeleje krew synów twoich, wysokie mogiły wzniosą się z ich kości; spustoszenie, rozpacz i bujny smutek pociągną się po twej ziemi. Trzy postronne sępy trzy razy ciebie rozszarpią, i upadniesz. Na niczym spełzną usiłowania polskich synów; król twój dzisiejszy, jak zaczął, tak skończy, płaszcząc się na dworze moskiewskiej carycy. Ojczyzno, długo jęczeć będziesz pod jarzmem obcych. Część twoich dzieci wywiozą w niewolę na bezludne obszary, druga pójdzie w dalekie kraje żebrać pomocy krwią i słowem dla nieszczęśliwej Matki. Po długich latach zjawi się olbrzym zachodu i nadzieja zabłyśnie dla Polski. Polacy na polskiej ziemi walczyć będą ze swoimi wrogami, ale ta nadzieja zajaśnieje i zniknie, jak spadająca gwiazda z nieba. Jednak ci, co ją rozszarpali, powiedzą: Jest orzeł biały, jest Królestwo Polskie i ludzie słabi łudzić się tym będą, a nawet błogosławić mordercom Ojczyzny. Ale zły car, chciwy przelewu krwi swoich poddanych, zasiądzie na tronie Jagiellonów i pokaże, że blichtr nie jest prawdą. Naród polski powstanie we wszystkich częściach polskiej ziemi, ale zabraknie mu na ładzie, zgodzie i człowieku; jak dawniej, tak i tą razą upadnie. Polacy, jedni, jak orły po spustoszeniu gniazda, polecą na wędrówkę daleką, drudzy na wygnaniach i w niewolach smutne dni liczyć będą. Polska, nasiąkła krwią swoich dzieci, użyźniona ich trupami, długo znosić będzie ciężar ciemiężców, ale nareszcie nadejdzie czas, kiedy Anglik sypnie złotem, Francuz wesprze, muzułmanin konie napoi w Horyniu. Polacy, liczni, jak drzewa litewskich borów, jak ziarnka piasku brzegów Wisły, jak burzany stepu, powstaną i walczyć będą z wrogami. Pierwsze zwycięstwo odniosą w jarze Hańczarychy, drugie koło mogił Piata i Perepiatychy, trzecie przy siedmiu mogiłach, czwarte i ostatnie między Rzeszczowem a Jańczą. Dniepr całkiem krwią się sfarbuje, potaszczy o porohy roztrącać trupy wrogów, a od Czarnego morza do Bałtyckiego, od Karpatów po niżowe stepy, nie będzie ani Niemca, ani Moskala na polskiej ziemi: I Polska będzie wielka, potężna po wieki wieków!”[56].

Jest to przepowiednia przyszłości Polski, zapowiedź rozbiorów, utworzenia Księstwa Warszawskiego, przewidywanie wyswobodzenia z niewoli rosyjskiej z pomocą Turcji i Anglii. Powołując się na wcześniejsze wersje proroctwa, wspomina Czajkowski jar Honczarychy i mogiły jako miejsca decydujących bitew z Rosją[57]. Całość przepowiedni potwierdza legendę Wernyhory – proroka zgody polsko-ukraińskiej.

 

Podsumowując analizę literackiej kreacji Wernyhory w powieści Czajkowskiego, stwierdzić można, iż autor stworzył „postać literacką, która miała ucieleśniać dwa ideały: zbratanie Kozactwa ze szlachtą oraz ich bezwzględną służbę Polsce jako wspólnej matce-ojczyźnie[58], zaś walka o niepodległość Polski wielkiej (przedrozbiorowej), wspólnej ojczyzny szlachty i Kozaków, jest dla Wernyhory sprawą najważniejszą[59], której poświęca całe swoje życie, pełniąc wobec szlachty rolę politycznego doradcy, a wobec zbuntowanego ludu rolę budzącego lęk i szacunek moderatora”[60].

 

Postać ukraińskiego wieszcza stanowi jeden z ważniejszych symboli literatury romantycznej, a przypisywane mu proroctwo inspirowało wielu polskich patriotów różnych stronnictw politycznych, a także zapładniało wyobraźnię poetów i pisarzy. Brak historycznych źródeł, które jednoznacznie potwierdzałyby autentyczność Wernyhory, ale nie było to przeszkodą, by twórczo wykorzystać mit tego ludowego bohatera, a zwłaszcza jego fantazmatyczność i legendowość.

 

W epoce romantyzmu zainteresowanie postacią Wernyhory było znaczne, o czym może świadczyć liczba różnorodnych utworów opisujących biografię i profecję ukraińskiego wieszcza. Sama zaś postać lirnika przetrwała do dziś, przede wszystkim w polskiej świadomości zbiorowej, stając się częścią narodowego mitu.



[1] Informacje biograficzne dotyczące Michała Czajkowskiego: A. Lewak, Michał Czajkowski, w: Polski Słownik Biograficzny, t. 4, red. W. Konopczyński, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1937, s. 155-159; Wiek XIX. Sto lat myśli polskiej. Życiorysy, streszczenia, wyjątki, t. 6, red. B. Chlebowski, Wydawnictwo G. Gebethner i Spółka, Warszawa 1911; J. Chudzikowska, Dziwne życie Sadyka Paszy, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971; Z. Wójcicka, Paryski okres działalności i twórczości Michała Czajkowskiego, Państwowe Wydawnictwo Naukowe,  Warszawa–Poznań 1986.

[2] Określenie M. Straszewskie oddające charakter utworów, które miały formę bardzo krótkich opowiadań z wątkami zaczerpniętymi z folkloru. Zbiór opowiadań został wysoko oceniony przez Mickiewicza w Prelekcjach paryskich.

[3] J. M. Kasjan, Nad Seretem i nad Skrwą. Studia i szkice folklorystyczne, Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2000, s. 27.

[4] Tamże.

[5] W. Wilczyński, Leksykon kultury ukraińskiej, Universitas, Kraków 2004, s. 251.

[6] Polskim źródłem do poznania ludowych legend o Wernyhorze jest artykuł Erazma Izopolskiego Badania podań ludu, zamieszczony w tomie III „Atheneum” z roku 1843.

[7] Zob. M. Jurkowski, Wernyhora (słowo – imię – symbol), „Slavia Orientalis” 1984, nr 3-4.

[8] E. Izopolski, Dumy, pieśni i skazki ludu ukraińskiego, „Biblioteka Warszawska” 1858, t. II, s. 88-92, za:
J. M. Kasjan, dz. cyt., s. 27.

[9] S. Makowski, Wernyhora. Przepowiednie i legenda, Czytelnik, Warszawa 1995, s. 26.

[10] E. Izopolski, Duma z dum ukraińskich, Warszawa 1858.

[11] Z. Wójcicka, Proroctwo Wernyhory – modyfikacja znaczeń, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska” vol. XX/XXI sectio FF 2002/2003, s. 2.

[12] J. M. Kasjan, dz. cyt., s. 26.

[13] F. Ziejka, Wernyhora, w: Słownik literatury polskiej XIX w., pod red. J. Bachórza i A. Kowalczykowej, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1991, s. 997.

[14] W. Stabryła, Wernyhora w literaturze polskiej, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych Universitas, Kraków 1996, s. 14.

[15] S. Makowski, dz. cyt., s. 5-7, 32, 150-153.

[16] W. Stabryła, dz. cyt., s. 14.

[17] W różnych źródłach znajdziemy sprzeczne dane dotyczące tej legendarnej postaci. Spory toczą się  na przykład wokół miejsca urodzenia wieszcza. Joachim Lelewel sugeruje, że Wernyhora urodził się we wsi Dmytrykówka za Dnieprem, Michał Czajkowski w przypisach do swej powieści podaje nazwę Makiedany, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego za miejsce narodzin Wernyhory uznaje natomiast wieś Dziuryłówkę.

[18] J. M. Kasjan, dz. cyt., s. 29.

[19] Tekst przepowiedni przywołano za: S. Makowski, dz. cyt., s. 5-7. (Tekst pochodzi z archiwum Aleksandra Chodkiewicza w Młynowie, później w Muzeum Czapskich w Krakowie (zaginiony). Publikowany wg odpisu Władysława Stabryły w: W. Stabryła, dz. cyt.).

[20] Z. Wójcicka, Proroctwo Wernyhory – modyfikacja znaczeń, dz. cyt.,  s. 11.

[21] O domniemanych autorach literackiej wersji proroctwa zob. Z. Wójcicka, dz. cyt.

[22] Tamże, s. 13-14.

[23] J. M. Kasjan, dz. cyt., s. 34.

[24] J. Tretiak, Bohdan Zaleski do upadku powstania listopadowego 1802-1831, Nakładem Polskiej Akademii Umiejętności, Kraków 1911, s. 232.

[25] Powieść ukazała się w 1837 roku z datą 1838, gdyż jej druk został przyspieszony ze względów politycznych.

[26] Zob. S. Makowski, dz. cyt., s. 51.

[27] A. Mickiewicz, Prelekcje paryskie, oprac. M. Piwińska, t. 2, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych Universitas, Kraków 1997, s. 67.

[28] M. Handelsman, Ukraińska polityka ks. Adama Czartoryskiego przed wojną krymską, Seria Prac Komisji dla Badań Zagadnień Polsko-Ukraińskich, z. 3, Warszawa 1937, s. 97.

[29] M. Kwapiszewski, Debiut „kozackiego romanisty”, „Pamiętnik Literacki” 1978, z. 2, s. 3-33.

[30] M. Kwapiszewski, Wizja koliszczyzny w prozie romantycznej (Czajkowski – Grabowski – Fisz), „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. XX/XXI sectio FF 2002/2003, s. 33.

[31] M. Czajkowski, Wernyhora, wieszcz ukraiński, powieść historyczna z roku 1768, t. I, Biblioteka Pisarzy Polskich, t. 13, Wydawnictwo F. A. Brockhaus, Lipsk 1862, s. 223.

[32] W. Stabryła, dz. cyt., s. 30.

[33] M. Czajkowski, Wernyhora…, t. I., dz. cyt., s. 83.

[34] Tamże,  s. 65.

[35] Tamże, s. 83.

[36] Tamże, s. 82.

[37] Tamże, s. 83.

[38] S. Makowski, dz. cyt., s. 51.

[39] Zob. J. Kijas, Michał Czajkowski pod urokiem Mickiewicza, Rozprawy i Studia, Uniwersytet Jagielloński, t. 12, Kraków 1959; W. Stabryła, dz. cyt., s. 32-34.

[40] W. Stabryła, dz. cyt., s. 33.

[41] Tamże, s. 34.

[42] Zob. W. Serczyk, Historia Ukrainy, Ossolineum, Wrocław 2001, s. 71-163.

[43] Por. A. Witkowska, Dziko – pięknie – groźnie czyli Ukraina romantyków, „Teksty Drugie” 1995, nr 2, s. 27.

[44] Tamże, s. 28.

[45] M. Czajkowski, t. I, dz. cyt.,  s. 118.

[46] Tamże, s. 300.

[47] Tamże, s. 76. Jednymi z najkrwawszych epizodów rzezi opisanych w powieści są masakra w Łysince, opis rzezi w Humaniu, torturowanie Gonty.

[48] Tamże, s. 79.

[49] Tamże, s. 123.

[50] W. Stabryła, dz. cyt., s. 35.

[51] Z. Wójcicka, Paryski okres działalności…, dz. cyt., s. 45.

[52] M. Czajkowski, t. I, dz. cyt., s. 83 i 84.

[53]Tamże, s. 260.

[54] Tamże, rozdz. IV.

[55] Tamże, t. I, s. 123.

[56] Tamże, t. II, s. 207-8.

[57] W. Stabryła, dz. cyt., s. 43.

[58] S. Makowski, dz. cyt., s. 52.

[59] Tamże.

[60] Tamże.

Wróć